List od Założycielki Marki Elly - Twoje ciało JEST piękne

Drogi czytelniku bloga Elly,

Nadszedł październik – liście zmieniły kolor na czerwono-żółty, poranki stały się rześkie, a dni niesamowicie krótkie (o co chodzi z tym robieniem się ciemno o 18.00 !?). Wraz z jesienią, zaczęliśmy zakładać grubsze rzeczy, wygrzebaliśmy z naszej szafy szaliki i czapki oraz nasz ulubiony duży, wygodny, wełniany sweter.

Po długim i gorącym lecie w krótkich ubraniach, zaczynamy zakrywać nasze ciała przed zimnem. Te wszystkie akcesoria sprawiają, że mimo wszystko jesień może być przyjemna i komfortowa. Nie ważne, co dzieje się wokół, życie musi toczyć się dalej, a pory roku zmieniać.

Jest jedna rzecz, myśl, którą chciałabym zatrzymać po lecie i celebrować przez całą jesień i zimę. Twoją odwagę i chęć do dzielenia się Twoją skórą i akceptowania Twojego ciała w tych skąpych strojach kąpielowych oraz krótkich sukienkach wśród innych ludzi. Tak jak widzisz – nic strasznego się nie stało, kiedy wyszłaś i z dumą prezentowałaś swoje ciało, dokładnie takie jakie jest – naturalne. Zrobiłaś to i jestem z Ciebie dumna!

W Elly, chcemy to kontynuować i dlatego w tym liście zapraszam Was do dołączenia do naszej październikowej kampanii, której tematem jest: „Moje ciało. Piękne ciało”.

Nasz październik będzie pełen celebracji kobiecego ciała – to niesamowita siła, zdolność i piękno w jednym. Zachęcamy Cię do dołączenia do naszego wyzwania i podzielenia się pozytywnym słowem na temat obrazu ciała. Bo Twoje ciało JEST piękne, każdego dnia.

Kto by nadążał za definicją idealnego ciała w świecie, w którym zmienia się ona cały czas? Czy powinniśmy? Czy jest to w ogóle możliwe?

Pomyślmy – co teraz jest uważane za piękne? Okrągłe pośladki, dziarskie piersi, duże usta, lśniące, długie włosy, figura klepsydry i te wargi z filtru na Instagramie? Brzmi to znajomo z Instagrama wypełnionego samouczkami jak pozować i zrobić najlepsze zdjęcie, aby uwydatnić atuty Twojego ciała i ukryć wady.

Teraz, realia – jak dużo kobiet jest naturalnie obdarzonych krągłościami we wszystkich „właściwych miejscach”, zachowując idealne proporcje: idealny wzrost, idealną wagę, idealne WSZYSTKO? Uważane za idealne przez kogo?

Pewnie, katowanie się na siłowni każdego dnia, trzymanie super restrykcyjnej diety, plus genialne geny mogą zbliżyć Cię do wizji idealnego ciała, ale czy naprawdę właśnie to jest sensem naszego życia? Posiadanie naszych ciał w określonych wymiarach? Czy nie powinno chodzić nam bardziej o czucie się dobrze we własnym ciele i doceniać to jak wyglądamy, nawet jeśli według nas jesteśmy dopiero na początku naszej drogi do idealnej wersji siebie? I to jest w porządku – wszyscy dokądś zmierzamy, prawie nic w życiu nie jest gotowe bez naszego wkładu.

Życie powinno być pełne radości, małych przyjemności, pobłażliwych momentów w harmonii z jak najlepszą troską o siebie. Nikt nie kocha nas za nasze kształty lub brak cellulitu (a jeśli tak, rzuć go natychmiast, bo zasługujesz na więcej!). Kochają nas, ponieważ jesteśmy pełne dobrej energii, która pochodzi od miłości do nas samych. Wtedy jesteśmy zdolne do odwzajemniania miłości w 100%.

Kolejną ważną rzeczą, którą chcę tu podkreślić jest to, że absolutnie nikt nie ma nic do powiedzenia na temat Twojego ciała.

To Twoje ciało. Piękne ciało. To 100% Ciebie.

I to Ty decydujesz, co jest dla Ciebie piękne, nikt inny. Definiujesz, kiedy czujesz się dobrze we własnym ciele, a kiedy nie i przez co Twoje ciało jest w stanie przejść, a przez co niekoniecznie. Nieważne jak bliskie są Ci te osoby, nie mają prawa komentować lub wymagać czegoś od Ciebie i Twojego ciała. Twoje ciało – Twoje zasady.

Chciałabym zostawić Cię z tą myślą i życzyć Ci wspaniałego październiku. Rzucam Ci wyzwanie - popatrz na siebie w lustrze i wskaż przynajmniej trzy rzeczy, które KOCHASZ w swoim ciele.

Zachęcamy również o pójście krok w przód i podzielenia się z nami swoją historią na social media z hashtagiem #mojeciałopiękneciało i #ellynaturals. Jedna z tych odważnych osób, która udostępni swoje zdjęcie lub instastory i oznaczy @ellynaturals, zostanie wyróżniona (jeśli oczywiście będzie chciała i wyrazi zgodę) na profilu Elly jako silna kobieta oraz otrzyma prezent niespodziankę z naszej kolekcji, pod koniec miesiąca.

Oto moja lista trzech rzeczy, które ja KOCHAM w swoim ciele:

• Mój brzuch, który wygląda jak „piłka do koszykówki”, który ma w sobie 3 kilogramowego człowieka, który będzie rósł i kopał jeszcze przez kolejne kilka tygodni (sprawdź nasze instastory, żeby zrozumieć co mam na myśli mówiąc „brzuch jak piłka do koszykówki”). Każdego dnia jestem dumna z tego, jak niesamowitą siłę może mieć ciało kobiet. Czuję dumę oraz wdzięczność, że mogłam doświadczyć tego na własnej skórze, co nie było zawsze takie proste.

• Moje piersi. Zaskakująco, bardziej kochałam je zanim stały się większe ze względu na moją ciążę. Zawsze doceniałam moje małe piersi w rozmiarze B/C i nigdy nie rozumiałam, czemu miałabym nawet chcieć większe. Pasują one do mojego długiego i chudego ciała, a przede wszystkim to są moje piersi. Dlatego są perfekcyjne.

• Moje pośladki. Biorąc pod uwagę, że niedługo skończę 40-stkę oraz że pracuję przed komputerem, można domyślić się, że najlepsze czasy moich pośladków już się skończyły, a przynajmniej na ten moment. Ale dla mnie mój tyłek ma wszystko to, czego potrzebuję. Nie jest za duży ani za mały, wygląda dobrze w dżinsach (które uwielbiam nosić i nie mogę się doczekać kiedy znów będzie to możliwe!) A kiedy zerkam w lustro mogę śmiało powiedzieć – „o tak dziewczyno! Wyglądasz dobrze!”

A jakie są 3 rzeczy, które Ty KOCHASZ w swoim ciele?

Ściskam mocno,
Tytti

P.s. Śledź uważnie nasz profil na Instagramie w październiku, żeby być na bieżąco z naszą kampanią. Oraz... – przeceniliśmy wszystkie produkty do ciała -10% przez cały miesiąc. Sprawdź i daj się rozpieścić!

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione tak, aby „zezwalać na wszystkie pliki cookie”, aby zapewnić najlepszą jakość. Kliknij Akceptuj pliki cookie, aby kontynuować korzystanie z witryny.
Zostałaś/ -eś zapisana !